Wojna światopoglądowa

Nowy parlament jeszcze nie zaczął na dobre obradować, a już zapowiada się „wojna światopoglądowa”. A to chcą zdejmować symbole, albo wieszać więcej, to znowu zapowiadany jest powrót do dyskusji o aborcji. Zupełnie jakby zadłużone po uszy państwo nie miało ważniejszych problemów.

Awanturnicy spod znaku Palikota twierdza jakoby państwo musiało być „neutralne światopoglądowo”. Pogląd jak dla mnie wcale nie oczywisty, bo taka np. wielka Brytania jest formalnie państwem wyznaniowym i nawet sobie nieźle radzi. Poza tym samo dążenie do „świeckości” czy „światopoglądowej neutralności” doprowadziło już do wielu tragedii na świecie, zatem uważam, że z tym entuzjazmem to ostrożnie. Szczególnie, że jak słyszymy, postulaty te płyną z kręgów czasopisma zatrudniającego mordercę…

Do tego lewica zaczynie się pewnie przekrzykiwać postulatami o upowszechnieniu aborcji, dopłatach do in vitro czy o rozdawaniu antykoncepcji. Wiecie, co mnie w tym niepokoi? To, że jak ktoś jest przeciw to od razu: „zacofanie, ciemnota i kościół nie powinien się mieszać”. Szanowny czytelniku, co ma do tego wszystkiego Kościół? W każdej z tych kwestii są poważne argumenty przeciw i to „liberalne”, a czasem nawet ateistyczne. Linia podziału w zadnym razie nie pokrywa się z podziałem na religijność/świeckość. Niestety jest obawa, że w sejmie jedyna opozycja wobec tego lewicowego wariactwa będzie się powoływać nie na kwestie wolności, nie na logiczne argumenty tylko na samą „naukę Kościoła” i „wartości chrześcijańskie”.  Szkoda przy tym, że nie ma tam nikogo, kto by zaproponował przywrócenie kary śmierci np. za zdradę stanu, morderstwo z premedytacją, albo przynajmniej dla pedofilii-morderców. W takich dyskusjach nawet lewica ma zwyczaj sięgania po autorytet Jana Pawła II. To dopiero komicznie wygląda: „Jesteśmy za aborcją i przeciwko karze śmierci, bo każdy ma prawo do życia…”. Znakomite prawda? Niestety w obecnej kadencji nie ma chyba nikogo kto zmusiłby lewicę do takich szpagatów myślowych.

Przez to cała ta światopoglądowa awantura może być nagonką na „ciemnogród” i strzelaniem do jednej bramki. Czeka nas festiwal głupoty na sejmowej mównicy, a równocześnie coraz większy dług w ZUS, coraz wyższe ceny na stacjach i coraz więcej młodych ludzi bez pracy (lub za granicą, np. w „wyznaniowej” Wielkiej Brytanii). Olej Napędowy przebił ostatnio ceny benzyny, co może mieć fatalne skutki gospodarcze. Dziwnym trafem znaczne podwyżki nastąpiły niedługo po wyborach…ale w porannych serwisach najważniejszą informacją jest dociekanie czy poseł Tomaszewski był konsultantem SB. Przeciętny Nowak pewnie i tak nie odróżnia „konsultanta” od TW, co gwarantuje znowu temat zastępczy na jakiś czas.

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Szpieg 11 listopada 2011 Odpowiedz

    Hauer, tak się gra jak przeciwnik pozwala.
    Ostatnio śledziłe wybór Kopaczowej na marszałka Sejmu. I jakie zarzuty padły od głównej partii opozycyjnej? Wystarczyłoby, że zwróciliby uwagę, że 4 lata na stołku ministra zdrowia nie zrobiła nic (nawet Nowak stwierdził, że „dzielnie walczyła przez 4 lata o reformę”, noż kur.., to się aż prosiło o ripostę”) – ale nie – o czym było? O tym cholernym Smoleńsku, że kłamstwo smoleńskie. To był temat przewodni. Powiem brutalnie, większość społeczeństwa ma dzisiaj całkowicie gdzieś, czy byli ci polscy lekarze na oględzinach zwłok ofiar katastrofy, czy nie. Ale jak już mają rok czekac na wizytę u specjalisty – to ich boli. PiS jest partią jednego tematu i jednego człowieka, całkowitym impotentem politycznym – więc Donald i Palikot mogą szaleć ile wlezie. A społeczeństwo też jest w wybitnej większości durne, nie rozumie nawet treści wieczornych wiadomości, woli karmić się hucpą – to i dostaje hucpę.

  • Piotr 25 listopada 2011 Odpowiedz Author

    Jednak się pomyliłem. JarKacz chce przywraca karę śmierci. Lewica musi zrobic szpagat.

  • Yeri 26 listopada 2011 Odpowiedz

    No też mnie pozytywnie JarKacz zaskoczył dzisiaj.
    Zaraz po nim pokazali Biedronia, który to widzi w karze śmierci krok w kierunku obozów koncentracyjnych, ale aborcje popiera, no comments.

  • Szpieg 27 listopada 2011 Odpowiedz

    Yeri, JarKacz bredzi co mu akurat wygodnie – najpierw walczył z kibolami, potem ich bronił, najpierw budował IV RP, potem od niej odchodził, najpierw jeździł po komuchach, potem nazywał ich lewicą, teraz znowu komuchami. Srożał, łagodniał, znów srożał. Brał proszki i odstawiał. Atakował KRUS, teraz go chce bronić. Temat kary śmierci odstawił po wygranych wyborach, teraz znów do niego wraca, nim Ziobro to zrobi…
    Nie pisz proszę, że on Cię pozytywnie zaskoczył… :-

  • Yeri 28 listopada 2011 Odpowiedz

    Zaskoczył. Populizm jest taki sam w PiSie jak w PO czy innych partiach, jednak podnoszenie tematu kary śmierci w dzisiejszych eurolewackich czasach jest ryzykowne, bo gwarantuje przyklejenie łatki faszystowskiego oszołoma, od czego JarKacz konsekwentnie ostatnio odchodził.

  • Piotr 28 listopada 2011 Odpowiedz Author

    Pytanie czy JarrKaczowi wygodnie z tym? Sporo może na tym stracić…chyba, ze właśnie o to mu chodzi, żeby tracić 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook