Conan 3D

W piątek przeżyliśmy premierę nowego „Conana barbarzyńcy”. Internet zalewają fale recenzji filmu. Dołożę i swoją.

Ten film to przede wszystkim ogromna dawka akcji, walk na miecze, flaków i ogólnej rzezi. Efekty specjalne, choreografia walk i umiejętności kaskaderów robią znakomite wrażenie. W zasadzie film wygląda podobnie jak trailer:

Conan the Barbarian trailer 2011

tylko jest znacznie dłuższy.

Cóż jeszcze można dodać nie robiąc spojlera? Nowy Conan nie jest kontynuacją filmów z Arnoldem, to nowa fabuła, podobna do poprzednich filmów poprzez luźne nawiązanie do prozy Roberta Howarda. wieść niesie, że nie wszystkim podobał się pomysł obsadzenia w głównej roli Jasona Momoi, bo rzekomo grał w „Słonecznym patrolu”. Nie wiem, nie widziałem. Widziałem go za to w roli barbarzyńskiego wodza w „Grze o Tron” i wiedziałem, że się nadaje do roli Conana.

Fot. z profilu Conan Barbarzyńca 3D na Facebooku

Fabuła nowego Conana sprowadza się do maksymalizacji przemocy, a scenarzyści raczej nie zadawali sobie trudu by unikać obrażania inteligencji widza. To tyle tutaj, reszta jest spoilerem.

 

UWAGA SPOiLER – to znaczy, że reszta tekstu zawiera elementy fabuły filmu…
…jeżeli w ogóle o jakieś fabule można tu mówić. Jej namiastka służy wyłącznie temu by w luźny sposób połączyć kolejne sceny walk i efektów specjalnych.

Mogę się pomylić, bo odtwarzam z pamięci. Dowiadujemy się jednak o preantycznej cywilizacji (z czasów tuż po zatonięciu Atlantydy 😉  ) pełnej tyranii i przemocy (walka). Ta wredna cywilizacja oparta  na złej magii upada jednak w konfrontacji ze zjednoczonymi plemionami barbarzyńców (walka) , a magiczna maska będąca źródłem mocy imperium zostaje połamana i podzielona między plemiona. Na świat przychodzi Conan, który rodzi się przez „cesarkę” na polu bitwy (walka).

Fot. z profilu Conan Barbarzyńca 3D na Facebooku

Chłopak dorasta udowadniając, że nadaje się na wojownika (walka i obcinanie głów). I tak dalej, schemat jest bardzo prosty: patetyczne dialogi i krótkie scenki rodzajowe to przerywniki pomiędzy walkami. W miarę upływu filmu sceny walk stają się coraz dłuższe i coraz bardziej spektakularne, aż do tego stopnia, że finałowa walka robi się już nudna. Czasem jest tak jak w zasygnalizowanym w trailerze starciu z magicznymi duchami/demonami…w każdym razie z jakimiś stworami z piasku. Wyglądają efektownie, robią groźne miny, wydaje się, że maja niezwykłe możliwości, jednak ostatecznie niewiele potrafią. To scena, którą polecam każdemu, kto chce zobaczyć co znaczy powiedzenie „przerost formy nad treścią”.

Sytuacje obrażające inteligencję widza pojawiają się w fabule jedna za drugą. Ot wymienię kilka, bo wszystkich nie sposób:

Najazd a Cymeryjską wioskę. „Ci źli” podporządkowali sobie wszystkie plemiona oprócz plemienia Conana. Żeby skompletować magiczną maskę napadają również wioskę głównego bohatera. Cymeryjczycy, czyli barbarzyńcy zajmujący się łowiectwem, zbieractwem i jak widzieliśmy w poprzednich scenach, walkami podjazdowymi z sąsiednimi plemionami, dowiadują się o zagrożeniu dosłownie w chwili gdy gigantyczna armia forsuje ogrodzenie ich wioski. Najwyraźniej autorzy scenariusza mają za idiotów Cymeryjczyków, albo widzów.

 

Conan ratuje niewolników. Gdy spotykamy dorosłego Conana, ten akurat rusza wraz z kompanami by uwolnić niewolników. – Żaden człowiek nie powinien żyć w łańcuchach – mówi Conan i dobywa miecza by walczyć jak prawdziwy Amerykanin za wolność demokrację. Widzimy zatem karawanę niewolniczą: całe grupy związanych ze sobą niewolników, inni na wozach, zamknięci w klatkach. Jak najlepiej uwolnić ich spod ucisku tyrana? Po amerykańsku! Zbombardować! Kompani Conana zrzucają na karawanę lawinę głazów. Ogromne kamsztory na szczęście są inteligentniejsze od Tomahawków, zatem trafiają wyłącznie w wozy z zaopatrzeniem lub miażdżą pojedynczych żołnierzy, a w cudowny sposób omijają niewolników.

 

Ten zły – Khala Zym szuka ostatniego potrzebnego mu elemetnu, taszcząc ze sobą po lądzie ogromny statek. Z fabuły filmu nie wynika za bardzo po co i dlaczego to robi. Pewnie scenarzyści pomyśleli, że to  fajnie wygląda. Jedyne zastosowanie statku, to staranowanie muru tajemniczego, ukrytego w górach klasztoru. Oczywiście, mnisi, dowiadują się o ataku dopiero w chwili gdy statek wbija się w wątpliwej jakości murek. Jakże by inaczej?

Fot. z profilu Conan Barbarzyńca 3D na Facebooku

Conan prowadzi ze sobą jeńca, by wysłać Zymowi wiadomość. W jaki sposób to zrobi? Ano wystrzeliwując jeńca z katapulty wprost we wspomniany „lądowy” statek Zyma. Zapytacie skąd Conan miał katapultę? Ano leżała tam sobie, bardzo stara, ale w sumie całkiem sprawna.

 

Załoga Conana płynie statkiem. W nocy, na środku morza, nie wiadomo skąd, podpływają do nich łódkami jakieś „komando foki”, wchodzą na statek i dają się zabić w walce. Pierwsze starcie jest pod pokładem, ale gdy przenosi się na pokład jest już zupełnie jasno. Skąd się wziął ten atak? Jak ta łódeczka znalazła i dogoniła statek Conana na morzu?  Dlaczego tym razem Zym nie wkroczył osobiście (jak zwykle to robi)? Nie wiemy. Za to mamy scenę radosnej masakry na statku. Przecież po to widz przyszedł, po „krew and przemoc”, a nie w miarę logiczny scenariusz.

…itd.

Tak, wiem. Wybierając się na film ze słowem „Conan” w tytule nie należy spodziewać się intelektualnej rozrywki. Scenarzyści jednak moim zdaniem trochę przesadzili 😉

Komentarze

komentarzy

2 Komentarze

  • Yeri 23 sierpnia 2011 Odpowiedz

    Porażająca głupota scenariusza jest niestety zmorą filmów fantasy.
    Conana jeszcze nie widziałem, ale wybiorę się dla zasady, poza tym chyba mimo tych wszystkich głupotek o których Piotrek pisał chyba nie jest głupszy niż nasz „Wiedzmin” czy „Stara baśń” (mam tu oczywiście na myśli filmy, książki są znakomite).

  • Piotr 24 sierpnia 2011 Odpowiedz Author

    Wiedźmina to nic nie przebije. Toż to najgłupszy film w historii kinematografii 🙂 Conan bije go na łeb na szyje scenografią, strojami, efektami specjalnymi, choreografią walk. Fabuła tez jest bardziej spójna. W ogóle bez porównania 🙂

    Co do książek, to wykopałem z pudła z „pulpą” dwa stare Conany autorstwa Howarda (wydane w Polsce w 1988 i 1990 😀 ). Trochę sobie je przypomniałem. Fabuła filmu niestety nie umywa się do tych opowiadań i oczywiście praktycznie nie ma z nimi nic wspólnego. Chociaż w „Pieśni o Belit” trafiłem na wypowiedź Conana, taka sama, jaka pojawia się w nowym filmie. Słowo w słowo. Heh, gdyby przy dostępnym poziomie F/X zekranizować „Pieśń o Belit” to widzom by gały z orbit wyszły 🙂

  • Yeri 24 sierpnia 2011 Odpowiedz

    „Stara baśń” walczy dzielnie z „Wiedzminem” o laur najgłupszego filmu w historii kina.

    Gdybym ja robił scenariusz do Conana to oparłbym go na którymś z „miejskich” opowiadań, np „Dom pełen łotrów”, po którym Conan musi uciekać i przeszedłbym np do tego (nie pamiętam tytułu) gzie Conan uciekając przed Piktami trafia do przeklętego Grobowca, a z tego przejście do „pieśni o Belit”. Idealny materiał na kompletny film z otwartą furtką na następne części.

  • Piotr 24 sierpnia 2011 Odpowiedz Author

    Toż to już materiał na film dwuczęściowy. Sama historia z Belit jest bardzo rozwojowa. Można rozbudować wątek, który spowodował ucieczkę Conana na statek, czy później, jego pirackie przygody na morzu. Dać widzowi więcej czasu na polubienie Belit i czarnych korsarzy.

    Inny znakomity materiał na scenariusz to „Ludzie Czarnego Kręgu” – ma wszystko, co potrzeba na 2-3 godzinny film fantasy: magię, intrygi, pościgi, walki, a nawet sceny batalistyczne 🙂

  • Yeri 24 sierpnia 2011 Odpowiedz

    A z Conana to bym w zrobił serial, jedno opko- jeden lub dwa odcinki, i nazwał to Conan: droga do tronu, jak tytuł jednego zbioru opek Howarda. Jak się łatwo domyślić byłaby to historia Conana od opuszczenia Cymmerii po czasy objęcia tronu Aquiloni.

    I potem drugi sezon jak Conan już jest na tym tronie, też sporo tego było.

    I jeden z odcinków zrobiłbym na podstawie komiksu „Szmaragdowa toń”, jedyny bodaj epizod o Conanie równie dobry jak te stworzone przez Howarda.

  • Piotr 24 sierpnia 2011 Odpowiedz Author

    Znakomity pomysł! Może Michał Szczerbic podjąłby się napisania scenariusza? Conana może zagrać Pudzian, a Jasminę pani Wolszczak 😉

  • Van 25 sierpnia 2011 Odpowiedz

    Z Conana powstał serial. Widziałem prawie cały jeden odcinek. Niestety filmowcy na całym świecie nie czytają oryginałów, a nawet jeśli przeczytają to się to przecież wiadomo, że nie da się prozy przełożyć na język filmu. A fantazy to nawet przecież nie proza tylko pulpa. A nawet jeśli się da przełożyć to i tak tego nie zrobią, bo chcą być oryginalni (zresztą kto by chciał być wierny pulpie? – Każdy wie, że nawet ćwierć inteligent by mógł napisać podobną szmirę). (Boże ile tych „nawet” kiedy próbuję myśleć jak filmowiec). Pozdr

  • Yeri 25 sierpnia 2011 Odpowiedz

    Van- przemawia przez Ciebie gorycz polskiego storybordzisty po przejściach z miszczami:)
    Co za serial, bo nie słyszałem??
    Co do przekładania prozy to taki „Potop” genialnie przenieśli, chociaż to PRL-owska superprodukcja, więc się da. Z amerykańskiego podwórka to np „Rambo-pierwsza krew” jest przykładem genialnego przeniesienia prozy na ekran.

    Piotr- jaki Pudzian w roli Conana?? Na Conana w polskiej wersji tylko Michał Żebrowski, tylko on obstawia główne role w polskich filmach fantasy, o których zresztą wcześniej wspominałem:)
    No i ma wprawę, bo już zagrał polskiego Conana w „Starej baśni”!!
    Pudzian to może -jak go bronzerem wymalować- zagrać Baal Pteora któremu Żebrowski skręci kark w pojedynku zapaśniczym.
    No i atutem Żebrowskiego będzie boskie aikido, bo w naszej wersji Cymmeryjczycy będa bardziej cenili finezyjną technikę niż pospolitą siłę.
    No i do kompletu Zamachowski jako piękny młodzieniec Murillo.

  • Yeri 25 sierpnia 2011 Odpowiedz

    Aaa, zapomniałem dopisać, że Cymmeryjczycy to będzie w naszej wersji zakon mnichów-wojowników czczących dobrego i sprawiedliwego Croma.

    Z ostatniej chwili- w roli Red Sonii Joanna Brodzik, a gościnnie w roli Croma pojawi się Daniel Olbryski.

  • Kato 1 września 2011 Odpowiedz

    Hej 🙂
    Wystawiam łeb z Pratchetta (postanowiłem skompletować i przeczytać cały Świat Dysku hihi) patrzę, a tu taaaka dyskusja!
    Nooo Conan w polskiej wersji jest rewelka!!
    Obsada rewelka, o muzyczną oprawę zadba zespół Kombi.
    Ale Zamachowski jako Jaskier zabija, tego nie wymyśliłbym (a włąsnie wróciłem z Węgier przed chwilą) po beczce 5 putonowego aszu. Już Malajkat byłby lepszy :))
    AAAA!! Yeri! Wróciłem po latach do serii Nekroskopa. Zamiennie z Pratchettem dawkuję, jestem w 3 części i jest OK. Ale jak patrzyłem na neta to tych części jest kilkanaście!!! Myślałem, że cztery…

  • Yeri 2 września 2011 Odpowiedz

    O, to jedziesz z klasyką:)

    A Conana już widziałeś?

    Ja jeszcze nie, jest już w kinie w Krośnie?

  • Piotr 3 września 2011 Odpowiedz Author

    Widać, że Cie dawno w Krośnie nie było Yeri 🙂 Teraz jesteśmy metropolią, a nowe filmy wyświetlane są już w dniu premiery 😉

  • Yeri 7 września 2011 Odpowiedz

    Hehh, istotnie, jestem nie na bieżąco, jak kiedyś krośnieńskie kino.

    A jest jeszcze Conan na rozkładzie?

  • Piotr 9 września 2011 Odpowiedz

    Już nie ma, ale za to są Smerfy 😉

  • Kato 10 września 2011 Odpowiedz

    Hejka!!!
    Piszę kiedy mogę 🙂 wróciłem z Festiwalu Biegowego Forum Ekonomicznego z Krynicy. Impreza Super, w tym roku jeszcze delikatnie, bo dyszkę biegłem, a po półmaratonie w Skarżysku mam nauczkę 🙂 i na cały kultowy dystans jestem za słaby, a ten ponoć baaardzo trudny. Chłopaki z Krosna jeszcze w tej chwili na trasie 7 dolin na 100km. Patrzę online i serce mi wali 200 na minutę.
    A co do Conana to mi zapierniczyli z terminarza jak już miałem kiedy się wybrać 🙂
    Ale Yeri nie tylko fantasy czytam hihi, Woody Allena ostatnio jeszcze i x. Tischnera

  • Szpieg 11 września 2011 Odpowiedz

    Pewien krasnolud z Rzeszowa, dla porównania nowego odtwórcy z Arnoldem, ukuł hasło „Komar Barbarzyńca”…

    • Dwoogie 13 września 2011 Odpowiedz

      No proszę , proszę sama śmietanka się zebrała jak widać 🙂 A polskiego Conana powinien zagrać Boguś Linda 🙂

  • Piotr 28 września 2011 Odpowiedz Author

    Szpiegu, komary tak nie robią: http://www.youtube.com/watch?v=S1f247SOZy8&NR=1

    🙂

  • Yeri 29 września 2011 Odpowiedz

    Jak to nie robią, na terenach popowodziowych to nie takie komary grasują, przychylę się do krasnoluda z Rzeszowa/Świętochłowic (bo to zapewne On to wykminił), że przy Arnoldzie to komar jest.

    Co nie znaczy, że jakoś zle wypada w filmie, na pewno bardziej dynamiczny od Arniego jest 🙂

  • Yeri 29 września 2011 Odpowiedz

    Btw, coś słyszałem, że się Dwoogie rozmnożył???

    • Dwoogie 3 października 2011 Odpowiedz

      Sam się nie rozmnożyłem…do tego jeszcze trzeba kobiety 😛 pozdrowienia od Magdy

  • Van 29 września 2011 Odpowiedz

    Prawda to szczera mocium panie. Dzwonił był wczoraj on do mnie z ogródka yordanovskiego (od nazwizka amerykanina polskiego pochodzenia – J.C.Yordanowskiego, wynalazcy ogrodów połączonych z placami dla dzieci). Dwoogie szcześliwym ojcem syna swego jest Dwoogiego Juniora. Kongratulacje (sory za oftopik). COnana nowego chyba mi się nie chce ogladać. Po tych wszystkich opisach wychodzi mi znowu jakiś bohater liryczny.

  • Van 29 września 2011 Odpowiedz

    Komar barbarzyńca mieści się w kanonie jeśli idzie o przedstawianie Conana. Tu link do niewielkiego w rozmiarach rysunku autorsta Barrego Winsora-Smitha, który w latach 80 przejął po Johnie Buscemie rysowa nie komiksów: http://elcuartomundo.com/2008/10/13/barry-smith-¡que-barbaro/ . @kato ja też biegam ostatnio, przygotowując się do biegu rzeźnika. Potrafię już przebiedz 9,5 kilometra, więc zostało mi już tylko 66,5 do wytrenowania 🙂

  • Yeri 30 września 2011 Odpowiedz

    U tego Burego Winstona-Shita Conan jest realnie narysowany, w sam raz na bardzo silnego typa który dużo biega i ma niezłe cardio:)

    Ale Conan nie ma być realny, tylko literacki, pamiętasz „blask szmaragdu”? tam był pojechany Conan.

    hehe, zobaczysz jak będziesz wyglądać gdy zrobisz formę na rzeznika, będziesz jak ten komar właśnie.
    Wystartuj w czymś krótszym na początek. jaki masz czas na te 9,5 km?

  • Piotr 30 września 2011 Odpowiedz Author

    Realnie wyglądający Conan to jest coś, co trudno sobie wyobrazić. Silny, muskularny, zwinny, do tego wspaniale się wspina i świetnie biega zarówno na długim, jak i krótkim dystansie. Jakiś niebywały nadczłowiek 🙂 Conan to przecież ktoś kto mógłby wygrać pełny maraton i ukręcić łeb Fedora Emelianenko tego samego dnia 🙂

    A co byś powiedział Yeri na scenariusz Conana na podstawie „I narodzi się wiedźma”? Takie bardzo „low fantasy” z holiłudzką batalistyką 🙂

  • Yeri 3 października 2011 Odpowiedz

    No masz rację, ale zaznaczyłem, że Conan to ma być postać literacka a nie realna 🙂

    No chyba, że pójdziemy w konwencję low fantasy jak piszesz i skoncentrujemy się na tych realnych scenariuszach, to i Conan może być realny.

    „Narodzi się wiedzma” to wypaśny materiał na film o Conanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook